Spis

Blog autorski grupy Ailes

19 października 2015

Fotografia...


FOTOGRAFIA

Wysoka, zbyt szczupła jak na swój wzrost, młoda dziewczyna stojąc przy biurku patrzyła tępym wzrokiem na siedzącego po drugiej stronie policjanta, który wklepał coś w komputer, a później otworzył jedną z szuflad i po krótkiej chwili rzucił przed nią szarą kopertę.
– Sprawdź i podpisz – warknął nieprzyjemnym głosem.
Dziewczyna sięgnęła po kopertę i wysypała z niej znajdujące się wewnątrz przedmioty. Nie było tego zbyt wiele. Komórka, kilka monet o niskich nominałach i jeden banknot dwudziestozłotowy oraz klucze.
– Zgadza się – szepnęła niewyraźnie.
– Podpisz. – Krótka komenda zniecierpliwionego mężczyzny sprawiła, że chwyciła długopis i drżącą dłonią postawiła parafkę w odpowiednim miejscu.
Była wyczerpana pobytem w areszcie. Nie miała pojęcia jak długo tam była i z którego miejsca tym razem ją zabrali. Ostatnie co pamiętała, to
bar w którym jeden za drugim wlewała w siebie kolejne kieliszki alkoholu. Teraz miała ochotę jak najszybciej dotrzeć do akademika i złapać choć kilka godzin snu. Wiedziała, że powinna uczyć się do sesji, ale prawda była taka, że nie miała nawet pojęcia, jaki jest dzień tygodnia.
Schowała pieniądze i klucze do kieszeni spodni, a następnie ruszyła w stronę drzwi.
– Jeszcze to. – Usłyszała i przystanęła.
Odwróciła się powoli i wpatrywała się w milczeniu w trzymane przez policjanta zdjęcie. Poczuła napływające do oczu łzy.
– Możesz to wyrzucić – szepnęła niedosłyszalnie, ale widząc na twarzy mężczyzny coraz większą złość, wyciągnęła dłoń, w której po chwili znalazło się zdjęcie.
Patrzyła na fotografię i wiedziała, że powinna jak najszybciej wyjść zanim którekolwiek po nią przyjedzie, jednak nie mogła się ruszyć z miejsca. Usiadła na jednym z krzeseł i niczym maleńka dziewczynka ze zdjęcia, ukryła twarz w dłoniach i rozpłakała się na dobre. Doskonale pamiętała dzień, w którym zrobiono to zdjęcie, ponieważ właśnie tamtego dnia rozpadł się jej świat.
– Znowu się upiłaś? – Usłyszała i spojrzawszy w górę spostrzegła stojącego nad nią ojca.
– Wygląda na to, że tak – powiedziała ironicznie i podniosła się. Chciała wyjść, lecz złapał ją za łokieć i boleśnie szarpnął w tył.
– Nigdzie nie pójdziesz zanim mi tego nie wytłumaczysz – zażądał wściekłym głosem.
– A czego nie rozumiesz? – odparła i chłodno spojrzała mu w twarz na której pojawiła się irytacja.
– Dlaczego wciąż się upijasz? Dlaczego kradniesz i robisz wszystko na złość mnie? Dlaczego nie chcesz mieszkać w domu i…
– W domu? W jakim domu? Ja nie mam domu – warknęła wrogo.
– Co tu się stało? – Usłyszała za sobą damski głos i przymknęła oczu aby po chwili roześmiać się żałośnie.
– To nie twoja sprawa, nikt nie prosił żebyś tu przyjeżdżała. – Usłyszała głos ojca i westchnęła. To było oczywiste, że znowu zaczną się kłócić.
– A czyja niby? Jestem przecież jej matką – wrzasnęła kobieta, a dziewczyny parsknęła gwałtownym śmiechem.
– Teraz o tym myślisz? – zbulwersował się mężczyzna.
– Zamknijcie się! – wrzasnęła przerywając mu i spojrzała w stronę rodziców zdezorientowanych rodziców. – Nie potrzebuję was. Ani jednego, ani drugiego. Wracajcie do siebie i zostawcie mnie w spokoju – wydusiła.
– Jesteśmy twoimi rodzicami. Nie możesz się tak do nas…
– Wiesz co? To się skończyło dawno temu.
– O czym ty mówisz?
– O tym – powiedziała i wyciągnęła w ich stronę fotografię dziecka.
– Przestań opowiadać bzdury.
– To nie bzdury. Po co tu przyjechałeś? – warknęła zwracając się do ojca.
– Żeby zabrać cię do domu.
– O nie, ona jedzie ze mną, ty wystarczająco ją…
– Nie!! – wrzasnęła dziewczyna, a później jednym ruchem przedarła fotografię, a następnie wsadziła po jednym kawałku w dłonie rodziców.
– Co ty robisz? – zapytała zdezorientowana matka.
– Kończę to, co zaczęliście tamtego dnia, gdy postanowiliście się rozwieść i zniszczyliście mój dom, zniszczyliście moje dzieciństwami swymi ciągłymi wojnami! – krzyknęła, po czym odwróciła się gwałtownie w tył i wybiegła z posterunku nie zatrzymując się, ignorując nawoływania.
Chciała jedynie uciec, być jak najdalej ludzi, których nie chciała znać. Ludzi, którzy sprowadzili na nią wszystkie te złe rzeczy, o których nie mieli nawet pojęcia. Biegła nie zwracając na nic uwagi, nie mając celu, chcąc jedynie uciec. Gdy głosy goniących ją rodziców zagłuszył ostry pisk hamulców była nawet zadowolona z tego, że to ona sama była tak blisko auta…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane...